środa, 14 sierpnia 2013

Miętówka

Mięta to zioło wielozadaniowe. Jej chłodzący smak wspaniale sprawdza się w upalne dni. I jeszcze te pożyteczne olejki, garbniki, gorycze, flawonoidy i inne „cuda wianki”.

Według ludowych wierzeń mięta odgania złe myśli, a jej gałązka zawiązana  na supełki w jedwabiu i włożona do łóżka zapewnić ma wierność małżeńską. No to do dzieła! Kieliszeczek na dobry nastrój i gałązka pod łóżko dla pewności;-). A co!
Ta wersja ( jako, że nie posiada cukru ) jest świetnym rozwiązaniem na bóle żołądka, uczucie ciężkości po przejedzeniu czy niestrawność. 



Składniki:

Duża garść świeżej mięty pieprzowej, 1 l 45% wódki ( otrzymanej ze spirytusu ), 2 cytryny.


Miętę wrzucamy do szklanego słoja i zalewamy 1 litrem wódki. Naczynie szczelnie zamykamy i stawiamy w ciepłym miejscu ( nie na oknie! ) na 2 tygodnie. Chodzi po prostu o temperaturę pokojową. Nalewkę możemy postawić np. w kuchni pod stołem. Najlepiej słój przykryć ściereczką lub ręcznikiem aby odciąć źródło światła, w ten sposób nalewka nam nie zbrunatnieje i otrzymamy piękny, zielony kolor. Dobrze jest używać słoja z ciemnego szkła. Co trzy dni lekko potrząsamy naczyniem. Po tym czasie z wyszorowanych i sparzonych cytryn, wyciskamy sok i łączymy z nalewką. Rzecz jasna sok z cytryny wpłynie na kolor miętówki. Miętówkę filtrujemy, rozlewamy do butelek i odstawiamy na 2 tygodnie by dojrzała. Do tego celu możemy użyć bibuły filtracyjnej, waty bawełnianej , celulozowych filtrów do kawy czy np. czystych, bez nadruków ręczników papierowych. Alkohol trzymamy w ciemnym miejscu.
Wraz z upływem czasu nalewki miętowe brunatnieją, taka kolej rzeczy;-(, ale nie tracą swoich właściwości leczniczych. Aby zatrzymać kolor można je barwić zielonym barwnikiem.
Aby uzyskać 45% alkohol łączymy 1 szklankę 96% spirytusu z niepełną szklanką przegotowanej, ostudzonej wody.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz